czwartek, 13 sierpnia 2015

The Double / Sobowtór (2013) - Richard Ayoade




Jak w miarę zwięźle zebrać liczne przemyślenia, konotacje natrętne, gdy z taką intrygującą treścią, formą artystyczną osobliwą i klimatem ekscytującym ma się do czynienia. Gruba to abstrakcja nasuwającą skojarzenia z mistrzami kina nietuzinkowego, że tylko odniosę się tutaj do obrazów Terry'ego Gilliama, Charlie Kauffmana, Spike'a Jonze'a, Darrena Aronofsky'ego, Romana Polańskiego czy Stanley'a Kubricka. Wspaniałe to towarzystwo wśród którego Richarda Ayoade (może na wyrost) postawię, który to już przy okazji sprzed kilku lat produkcji zatytułowanej Submarine bardzo dobre wrażenie po sobie pozostawił. Teraz jednak przeszedł o szczebel wyżej i korzystając z opowiadania Fiodora Dostojewskiego wysmażył hipnotyczną projekcje zarówno frapującą merytorycznie jak i zachwycającą stylistycznie. Forma idzie w parze z treścią, doskonale współgra i uzupełnia wzajemnie. Atmosfera klaustrofobiczna przenika obraz, który został zatopiony w odcieniach sepii, zgniłej zieleni i w oryginalny sposób oparty o steampunkową ekspozycję scenograficznych detali co stanowi o wizualnej sile produkcji. Nastrojową, refleksyjną tonacje dopełniają dźwięki tajemnicze, podkreślające poetycki mrok, a od czasu do czasu by atmosfera dziwaczna nadal unosiła się w powietrzu przeplatane groteską w postaci kiczowatej japońskiej piosenki pop-estradowej. :) W tym wzrok i słuch przykuwającym anturażu psychologiczno-socjologiczna uczta jest kreowana, równie surrealistyczna jak i jednocześnie twardo oparta na obserwacji ludzkiej natury spętanej przez odhumanizowane korporacyjne filozofie i samotność częstokroć na własne życzenie pielęgnowaną, a finalnie co nie zaskoczeniem, prowadzącą do głębokich zaburzeń psychicznych. Masochistyczne zamknięcie własnej osobowości do wewnątrz rodzi frustracje i jak magnes przyciąga porażki - sukcesy odpychając wprost proporcjonalnie. Trzeba odwrócić bieguny by tendencję odmienić - trudne zadanie bo natury zmienić nie można, a rola sztucznie odgrywana rzecz jasna nienaturalna. Alter ego atrybuty przebojowości podpowiada, niestety rozpad osobowości zainicjowany z reguły dramatem bywa zakończony. Specyficzny to obraz, pełen absurdalnych sytuacji, niejasnych metafor nader istotnych dla zrozumienia treści i zbudowania w miarę spójnej interpretacji. Wyzwanie dla intelektu i uczta dla oczu. Dla mnie bomba. 

P.S. Eisenberg i Wasikowska aktorsko przewidywalnie, wręcz schematycznie ale to także plusem produkcji, bo dobranie stylu aktora do charakteru postaci akurat tutaj strzałem w dziesiątkę. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Drukuj