czwartek, 22 grudnia 2016

Riverside - Anno Domini High Definition (2009)




Anno Domini High Definition to ewidentnie przełom, nowe otwarcie w karierze Riverside. Po poprzedzającej album trylogii Reality Dream przyszło odświeżenie formuły, a zahamowana ambitnym, lecz wymagającym konsekwencji konceptem potrzeba rozwoju mogła zostać zaspokojona. Nic już nie stało na przeszkodzie by pójść bardzo mocno do przodu i realizować świeże pomysły. I to słychać wyraźnie w każdej z pięciu bogatych kompozycji, czuć iż subtelna neoprogresja z jedynki rozwijana dość wstrzemięźliwie na Second Life Syndrom i nieco odważniej na Rapid Eye Movement została zastąpiona zwrotem w stronę konstrukcji zdecydowanie bardziej dynamicznych. Przeważają numery rozbudowane, wielowątkowe z narastającym napięciem, mnóstwem interwałów uatrakcyjniających formułę i podtrzymujących zainteresowanie przez cały czas ich trwania. To mocny, soczysty rockowy album zagrany z polotem i werwą, wykorzystujący całą gamę inspiracji odnajdowanych w najróżniejszych, nie tylko w typowo rockowych rejonach. Odrobina orientalizmów, przestrzennych post rockowych i ambientowych wycieczek i nawet z wprawą użytych dęciaków. Mnogość wykorzystanych rozwiązań melodycznych i harmonicznych zachwyca, bo płyta ta, to prawdziwy wulkan tryskający pomysłami. Chociaż jak na energetyczny rockowy album z ambicjami progresywnymi trzonem solidny, czasem wyjątkowo ciężki riff, sprężysty bas oraz gęsta perkusja, dla której kontrapunktem chwytliwa solówka, to jednak dla mnie bohaterem krążka są klawisze z pasją obsługiwane przez najmłodszego członka grupy. One już nie stanowią wyłącznie tła jak na wcześniejszych riversajdowych produkcjach, tylko wraz z partiami wioseł stają się dominującym aktorem. Zestaw zabawek Michała Łapaja serwuje całą paletę najprzeróżniejszych brzmieniowych smaków i smaczków - od kosmicznych pasaży, przez jazgotliwe harce hammondów po hipnotyzujące ambientowe plamy i delikatne plumkania. Dzięki temu kreatywnemu gejzerowi wątków, instrumentalnej i aranżacyjnej wprawie oraz doskonałemu wyczuciu materii Anno Domini High Definition otworzyło ekipie Mariusza Dudy kolejne drzwi w karierze. Pozwoliło dzięki przewartościowaniu przyświecającej idei i przeformatowaniu formuły osiągnąć o stopień wyższy poziom w rozwoju i spojrzeć na własne możliwości z szerszej perspektywy, o czym przekonują dwa ostanie, jeszcze dojrzalsze krążki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Drukuj