sobota, 8 lutego 2014

El Laberinto del fauno / Labirynt Fauna (2006) - Guillermo del Toro




Hiszpańskie kino ma się wyśmienicie, co potwierdzają coraz częściej pojawiające się w kinowym mainstreamie produkcje o tym pochodzeniu. Ich jakość wysoka, niemniej jednak Labirynt Fauna to obraz, co wszelkie najwyższe standardy pokonał. Niespotykana forma, hybrydy baśni i brutalnego kina jednocześnie porywa w swe objęcia. To arcydzieło bez wątpienia - wstrząsające, tajemnicze, równie urzekająco piękne, co przerażająco okrutne. Poruszające do głębi z sugestywną, malowniczą scenografią, klimatycznymi wnętrzami, surową i plastyczną przyrodą oraz warstwą muzyczną idealnie podkreślającą wszelkie walory pojawiających się obrazów. Wszystko razem spójnie spięte w fascynującą konstrukcję, wzbudzającą autentyczny zachwyt. Jej kośćcem fabuła oparta o lawirowanie dziecka pomiędzy rzeczywistością, a światem wyobraźni. W ponurych, bezwzględnych realiach ucieczka w fantazje, jedyną szansą na unikanie konsekwencji traumatycznych przeżyć kształtujących osobowość - wpływających decydująco na przyszłą egzystencję. Jej finał pozbawiony happy endu, szczere łzy z oczu wyciskający. 

2 komentarze:

  1. Jak lubisz trochę czarnego humoru, to obejrzyj sobie "Moskitierę". Hiszpański dramat z 2010. Ogólnie jest sobie rodzinka, niby to zwyczajna, ale jednak nie do końca. Nie będę się wdawał szczegóły. To niby dramat, ale film jest dość absurdalny. Pzdr

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki za sugestie - poszukam, obejrzę.

    OdpowiedzUsuń

Drukuj