piątek, 3 kwietnia 2015

A Most Violent Year / Rok przemocy (2014) - Jeffrey C. Chandor




Jak pozostać w miarę ;) uczciwym, gdy z własnym interesem docierasz do miejsca gdzie działalność biznesowa staje się na wielu płaszczyznach wysoce ryzykowna. Bezpieczeństwo rodziny zostaje zachwiane, poczucie wspólnoty frustracją zagrożone, a ambitna strategia rozwoju firmy może niechybnie nieprzewidzianymi okolicznościami zostać zrujnowana. Grunt pod nogami wtedy palić się zaczyna, plany wszelkiej stabilizacji walą się niczym domek z kart, a człowiek przed wymagającymi decyzjami staje. Ciągłe dylematy są codziennością, wybory ogromną odpowiedzialnością obarczone, a i tak nie wszystko od własnej inicjatywy zależne, bo poważny problem wynikiem wieloźródłowych zmiennych. Napięcie rośnie, a nerwy ekstremalnymi przeciążeniami są doświadczane! Wtedy tylko zachowanie zimnej krwi pozostaje, konsekwentne działanie - siła woli i charakteru sprawdzianowi poddana być musi aby w konsekwencji zahartować przed przejściem na kolejny poziom zaawansowania. Szczęśliwie czasem się okazuje, że w sieci układów pewne niepisane szlachetne zasady funkcjonują, nawet tam gdzie przecież przede wszystkim o kasę chodzi. A Most Violent Year to kawał soczystego amerykańskiego kina, gdzie wiarygodnie wykreowany autentycznie ciężki klimat intrygujące doznania zapewnia. Precyzyjna scenografia wraz z doskonałą pracą operatorską efekt prawdziwej wizualnej uczty daje. Emocje są wyraźnie odczuwalne i tandetnej sztuczności pozbawione, a aktorskie rzemiosło na najwyższym poziomie. W tym miejscu na osobne komplementy Oscar Isaac zasługuje, bo kreacja jakiej autorem zachwyca i jego jako aktora wśród tych największych i najbardziej uniwersalnych współczesnych gwiazd kina w moim przekonaniu umieszcza. Jestem pod ogromnym wrażeniem, szczególnie, że postaci jakie w ostatnich latach udziałem jego zawodowych wyborów to zupełnie różne bajki, a w każdym z przypadków kreacje to co najmniej przekonujące. Ogromny talent i tyle! Jeśli mocne kino, gdzie psychologia postaci istotą, a akcja do niezbędnego minimum ograniczona, jest akurat w granicach waszego zainteresowania to polecam, bo ten obraz to gangsterska opowieść o regułach zupełnie niegangsterskich. 

2 komentarze:

  1. bardzo fajny blog :P bede zagladac czesciej
    zapraszam tez do mnie http://hopeinmusichim.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Drukuj