poniedziałek, 17 lutego 2020

A Beautiful Day in the Neighborhood / Cóż za piękny dzień (2019) - Marielle Heller




Po raz pierwszy z postacią Pana Rogersa zetknąłem się jak tylko spostrzegłem, że Marielle Heller (wspaniały Can You Ever Forgive me?) nakręciła nowy film i naturalnie z miejsca byłem mocno nim zainteresowany. Szybki rzut oka na pierwsze doniesienia i dopiero przed bodajże dwoma tygodniami trafiłem przypadkiem na telewizyjny dokument przybliżający znakomicie osobę Freda Rogersa. Z tą bogatą już wiedzą i z dużymi oczekiwaniami przystąpiłem ochoczo do sprawdzenia najnowszej pracy niezwykle utalentowanej reżyserki i nie zawiodłem się ani odrobinę. A Beautiful Day in the Neighborhood, to niezwyczajna biografia, bowiem postać którą przybliża jest wdzięcznym pretekstem do praktycznego zgłębiania znaczenia najważniejszych wartości i oczywiście sama w sobie jest wspaniałym obiektem do przybliżenia widzowi. Pan Rogers posiadał urzekający dar, niemal eterycznie magiczną moc ludzi uwrażliwiania. Starał się z sukcesem przez wiele lat za pośrednictwem prowadzonego przez siebie programu telewizyjnego wyposażać dzieci w pozytywne metody radzenia sobie z uczuciami. Świadomie wyrażać swój gniew, dążyć do równowagi i harmonii - co jak sam twierdził wymagało od milusińskich wielkiej pracy i ustawicznych ćwiczeń. Przekazywał prostą filozofię ciepłymi metodami, uczył iż ze wszystkim o czym mówimy możemy sobie poradzić, byle by interakcja empatycznym dialogiem była powiązana. Nakierowywał by dorośli przypominali sobie jak to było z nimi gdy pierwsze doświadczenia z emocjami przeżywali i wszystkie wnioski kolekcjonowane, które żyją w ich świadomości wykorzystać w sposób konstruktywny, pomagając własnym dzieciom i zarazem sobie samym. To ostatnie doświadczenie jest właśnie równorzędnym wątkiem w tej wzruszającej historii człowieka z sercem na dłoni - że z rozmysłem opowieść o Panu Rogersie schodzi na drugi plan, kiedy praktyczny wymiar jego oddziaływania na otoczenie zostaje uwypuklony. Pan Rogers poznaje Pana Vogela i rozpoczyna się trudna walka z demonami człowieka przez los i świat dorosłych skrzywdzonego. Człowieka tkwiącego w permanentnym poczuciu winy i uparcie złość w sobie pielęgnującego. Marielle Heller terapię oczyszczającą dusze okiem kamery śledzi, niezwykle ciepło o przebaczeniu piękną balladę snuje. Uczuciowo i z ciekawym pomysłem mądrą przypowieść w błyskotliwej formie scenariusza osadza, konstruując tym samym przemyślaną formę o pokaźnej wartości zarówno pierwiastka artystycznego, jak i przede wszystkim wartości edukacyjnej. Świetnie wykorzystuje rolę muzyki w tle i makiety nawiązujące wprost do estetyki programu Pana Rogersa, używając ich jako plastycznych łączników pomiędzy scenami. Nie ucieka przed złożonym przedstawieniem problematyki relacji pomiędzy członkami rodzin bohaterów i robi to z wdziękiem, ogromną dojrzałością i dyskrecją. Pomagają jej w tym fantastyczne kreacje aktorskie w licznych wzruszających scenach, w których kamera idealnie wychwytuje subtelne drobiazgi w kunsztownej mimice przede wszystkim Toma Hanksa i partnerującego mu udanie Matthew Rhysa. Obejrzałem dotychczas dwa filmy Marielle Heller i obydwa darzę miłością głęboką i czystą, a samą Marielle uznaję bez odrobiny przesady za genialną specjalistkę od poruszająco-lirycznego opowiadania prawdy o dobrym człowieku. Polecam gorąco ten seans - nie obawiajcie się na dwie godziny zrzucić z siebie ciężkiego ochronnego pancerzyka. Bez obaw przeżywajcie, z tego dobra bez umiaru korzystajcie. :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Drukuj