środa, 25 stycznia 2017

Disconnect / Rozłączeni (2012) - Henry Alex Rubin




Pokolenie serwisów społecznościowych, czas przerzucania życia do tylko względnie anonimowego świata wirtualnego, gdzie człowiek poszukuje wsparcia, przyjaźni, czasem kasy. Tyle że to cholernie niebezpieczne, bo nie wiesz biedaku kim tak naprawdę jest osoba po drugiej stronie łączy i zamiast znalezienia pomocy możesz wpakować się po same uszy w problemy. Ten kij ma dwa końce, jak większość narzędzi może pomagać i kaleczyć niestety. Ludzkie historie w tym doskonałym obrazie w formule mozaiki się przenikają, losy bohaterów splatają, a oni uwikłani w konsekwencje własnych czynów przed wymagającymi dylematami stają obnażając swe naturalne słabości, poddając się co paradoksalne uleczającemu wpływowi kryzysów. Prawdziwe życie pokazał dla mnie całkowicie nieznany reżyser, bez ściem czy naciągania rzeczywistości, z emocjami autentycznymi i z każdą minutą projekcji wraz z akcją gęstniejącymi. Rewelacyjnie zagrane, chociaż nazwiska aktorów raczej z topowymi produkcjami w niewielkim stopniu kojarzone. Za stosunkowo pewnie nieduże pieniądze genialne kino zrobione – przenikliwe, realistyczne i co najważniejsze docierające do widza na najwyższym pułapie emocjonalnym. Perełka swego czasu z niezrozumiałych powodów przeze mnie przeoczona. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Drukuj