niedziela, 15 grudnia 2013

The Best Offer / Koneser (2013) - Giuseppe Tornatore




W żadnym wypadku znawcą twórczości Giuseppe Tornatore nie jestem, dodatkowo inklinacje do kina włoskiego nie leżały do tej pory w zakresie moich większych zainteresowań. I tu oczywisty grzech ignorancji popełniłem - bijąc się w pierś w najbliższym czasie zaległości te zamierzam systematycznie nadrabiać, licząc na kolejną wyborną przygodę podobną tej jaką za sprawą Konesera było mi dane jednego z ostatnich wieczorów przeżyć. Tornatore w urzekający sposób w formie nietuzinkowego melodramatu zamaskował historię sprytnego oszustwa w anturażu olśniewających wnętrz, malowniczych zdjęć i niepokojącej atmosfery. Klimat podkreślony ujmującą warstwą muzyczną oraz mistrzowską kreacją Geoffrey'a Rusha wciąga w świat już zupełnie niemal zapomniany w dzisiejszym kinowym obliczu zdominowanym taką pstrokatą tandetą. Człowiek bezgranicznie oddany pasji tutaj głównym bohaterem, w pełni pozornie kontrolujący wszelkie aspekty własnego funkcjonowania. Zdumiewająco skupiony na celu, przekonany bezgranicznie o własnym kunszcie gdzieś na dalekim marginesie pozostawiający naturalne ludzkie emocje. Chłodny w skorupie beznamiętnej na co dzień skryty, uniesienia i ekstatyczne doznania jedynie za sprawą kolekcjonerskiego obłędu przeżywający. I ten pewny siebie, opanowany, pragmatyczny człowiek próbie zostaje poddany. Ona z zaskoczenia w szczelnej powłoce słabe punkty odnajduje - bezwzględnie je wykorzystując. Lata obserwacji najbliższemu otoczeniu informacji dostarczają, a głęboka znajomość ludzkiej psychiki dodatkowo wspierana pokorą jest argumentem na tyle silnym by uśpiona czujność bez oporu została wykorzystana. Wypracowana latami zawodowa pozycja i iluzoryczna trwałość nasycania własnych namiętności tej jedynej niezaspokojonej potrzebie się poddaje. Tu klucz do zburzenia pewnej stałej się kryje, po cichu w tajemnicy przekręcany by z czasem wrota do zaufania otworzyć. Nawet najbardziej precyzyjny mechanizm pewnej pokusie poddać się może - KOBIETĄ ją nazywają. :)

1 komentarz:

Drukuj