niedziela, 1 grudnia 2013

Machine Head - Unto the Locust (2011)




Ostatni jak dotąd studyjny krążek Machine Head zaczyna podniosłe intro zapowiadające masę patosu w gitarowym zgiełku. Fakt, ta podniosła maniera wbita w kompozycje odczuwalna jest przez całe niemal pięćdziesiąt minut obcowania z Unto the Locust. Jednakże jak przystało na grupę obecnie nomen omen modern thrashową z progresywnym zacięciem, sporo tutaj klasycznej łupanko-galopady okraszonej aranżacyjną biegłością. Taka to w moim przekonaniu kompromisowa hybryda przebojowości i bogatej ornamentyki popisowych detali. Zapoczątkowana na Through the Ashes of Empires bizantyjska maniera, powiązana z wyraźnym wzrostem formy grupy, w pewnym sensie daje na Unto the Locust objawy zmęczenia formuły. Nie jest to oczywiście trup na siłę reanimowany, ale delikatnie mi tu pewnym constans zajeżdża. Czy to źle, czy dobrze (nie chodzi o zapach ;)) – pytanie się w takich okolicznościach z automatu narzuca. Odpowiedzi zapewne różne w zależności od typa, co w te dźwięki wkręconym jest. Nie mniej jednak ja oczekiwałbym po kolejnej produkcji jebnięcia stylistycznej formy, co wstrząśnie mną od nowa, jak dekadę wcześniej Through the Ashes of Empires uczyniła. Wiem, że Flynna stać na to, zatem ciesząc się jednocześnie z płyty, co pomimo wszystko na bardzo wysokim poziomie egzystuje, czekam na pewne przesilenie, namacalny przełom, by na nowo poczuć euforie równą tej, jaka towarzyszyła mi w przypadku dziewiczego kontaktu z obrazkiem i dźwiękowym jadem Imperium. Unto the Locust to solidne granie zarówno dla fanów klasycznej odmiany thrashowej młócy jak i tych, co moczą się ze szczęścia przy dźwiękach przebojowego metal corea. Porozumienie Flynn zawarł pomiędzy chwytliwością, a soczystym gitarowym grzaniem – wpływ księgowych, czy naturalna potrzeba takiej sonicznej hybrydy? Cholera go tam wie.

P.S. Jak zwykle poziom płyt maszyn podnosi znacznie Dave McClain! Dla mnie jeden z najbardziej charakterystycznych, ale i niedocenianych pałkerów na scenie. Dynamika, moc i precyzja w jednej personie. SZACUNEK OGROMNY.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Drukuj