piątek, 28 listopada 2014

A Walk Among the Tombstones / Krocząc wśród cieni (2014) - Scott Frank




Jakby krótko slangiem podsumować i w wyraźnie szczeniackim przypływie ekscytacji werbalnie stan po seansie określić? :) Takie klasyczne hollywoodzkie kryminalne kino zdefiniować, co od początku wkręca, łapie za mordę, trzyma w uścisku i nie puszcza aż do finału. Jest mroczne i tajemnicze, dynamiczne i konkretne, bez ściemy i miałkiego filozofowania. Twarde, bezpośrednie, lecz nie prostackie, bez skomplikowanej psychologicznej gry czy sztucznej napinki. Jednak by nie popadać w skrajne zachwyty sporo w nim przerabianych od lat klisz w rodzaju uzależnienia od alkoholu, traumy co osobowość zmienia, głębokiej izolacji czy próby odbicia się od dna. Bo bohater to taki typowy przykład wszystkich cech, co mściciela konstytuują, takiego sprawiedliwego typa który sporo za uszami posiada ze słabościami walczy, a winy próbuje odkupić. Może to mój chwilowy (wiem to już z pewnością) nadmierny entuzjazm wywołany brakiem ostatnio tego rodzaju produkcji, która by usatysfakcjonowała. Może nad wyraz mocno cieszy, że Liam Neeson trafnie dobrał rolę i kreując twardziela w końcu nie wywołuje u mnie uśmieszku politowania. Tak, właśnie - jedno i drugie. :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Drukuj