czwartek, 6 listopada 2014

Hannah Arendt (2012) - Margarethe von Trotta




Nietypowo, bo od jednoznacznej bardzo wysokiej oceny rozpoczynam, bo ten dramat, bardziej traktatem filozoficzno-psychologicznym będący na określenie rewelacyjny według mojej opinii, bez wątpienia zasługuje. I chociaż przerabia wątek w miarę znany, żadnej nowej perspektywy historycznej nie wnosząc to patrząc przede wszystkim poprzez przeanalizowane aspekty filozoficzne i psychologiczne, zaciekawia intensywnie. Rzucając w pewnym sensie światło nie tylko i wyłącznie na mechanizm, który moc sprawczą i bezrefleksyjność nazizmu wyjaśnia, ale także same ofiary holokaustu i ich bierność wobec tego zła piętnuje. To wyjątkowo interesujący obraz, z wybornym klimatem – nostalgiczny w treści, dramatyczny w fundamencie, o naukowym charakterze, którego zrozumienie zawdzięczać mogę częstemu użyciu przewijania, bo skomplikowane myśli i wywody będące produktem umysłu bohaterki wnikliwie trzeba było zgłębiać. Kontrowersyjna postawa Arendt, nader odważna kiedy niemal wszyscy wokół zamroczeni potrzebą zemsty zdrowy rozsądek i czysto psychologiczny ogląd sprawy gubią. Ona mimo tego, dystans zachowuje, chociaż osobisty wątek biograficzny, z autopsji znane doświadczenie nazizmu, jej tego nie ułatwiają. Z perspektywy nauki postawy ocenia, porzucając emocje, które trafną percepcje zaburzają. Naraża się na niezrozumienie i szykany, znosząc je z klasą, własne logiczne wnioski uparcie prezentuje. Pytanie tylko, czy ogrom okrucieństwa, jaki hitlerowskie Niemcy wyrządziły, nie usprawiedliwia czysto emocjonalnego osądu i instynktownej potrzeby zemsty, jednocześnie na margines naukową percepcję spychając?

P.S. Żydowska histeria – Polska histeria! Czy tylko ja widzę tu analogię, nie wyłącznie historyczną, a może przede wszystkim tą do współczesności się odnoszącą? Czy pochodzenie i narodowość, rozum i rozsądek muszą odbierać. Czy zachowując samokrytyczny sposób spostrzegania, obiektywne kryteria stosując, rezygnuję z bycia wartościowym synem swej ojczyzny? Cytując Arendt: „Przestając myśleć, prowadzić ten milczący, wewnętrzny dialog przestajesz być w stanie wnosić oceny moralne”! Tak wielu niestety wiedza z myśleniem się myli! :(

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Drukuj