czwartek, 26 lutego 2015

Służby specjalne (2014) - Patryk Vega




Dosyć głośno o tej produkcji było, dodatkowo docierające opinie w większości pochlebne, stąd skorzystałem z okazji i spróbowałem, co też ta wschodząca gwiazda polskiego kina akcji wysmażyła. I niestety, pomimo, że moje oczekiwania jakieś mocno wyśrubowane nie były to i tak poziom, jaki obserwowałem mnie rozczarował. Bo jak inaczej odebrać niemal całkowicie pozbawioną emocji, sterylną opowieść, sprzedawaną w taniej formie pogoni za sensacją, gdzie w jednym tyglu miesza się wiadomości z pierwszych stron gazet z bezrefleksyjną wyobraźnią scenarzysty i reżysera w jednej osobie. Cholera wie, kto tu bardziej próbuje mną kręcić – Patryk Vega zlepiając bez opamiętania tanią papkę z wybiórczych faktów i zręcznie kreowanej fikcji, czy ci tajemniczy architekci naszej rzeczywistości których działania twierdzi, że opisuje. Mam świadomość, że "gówno" wiem w temacie spec służb, ale szczytem arogancji jest wciskanie, że właśnie tutaj ujawniono kulisy ich prac i z taką łatwością obnażono spektakularne akcje. Obejrzałem wyłącznie z ciekawości, w żadnym wypadku z szacunku dla reżysera, bo jego twórczość jest mi zupełnie obca i pewnie każda kolejna jego próba taką pozostanie.

P.S. Jedyne co zasługuje na uwagę to ta wizualizacja adopcji ze sznurkami. W sugestywny sposób ukazała sieć relacji i zależności w jakich dziecko funkcjonuje kiedy przez ten proces przechodzi. Ciekawe ilu potencjalnych rodziców adopcyjnych czy zastępczych na początku tej drogi jest świadomych, że chęć przysposobienia dziecka wiąże się z tak skomplikowaną strukturą powiązań.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Drukuj