wtorek, 13 stycznia 2015

The Rover (2014) - David Michôd




Specyficzne kino dla koneserów tego rodzaju formy! Ja akurat do tego gatunku się nie zaliczam, zatem większej satysfakcji nie odczułem i nie zamierzam pozować na krytyka czegoś, czego nie bardzo pojmuję. Większego sensu w realizacji tego rodzaju kina nie widzę, stąd stwierdzę jedynie z obowiązku archiwizacyjnego, że muzyka z tymi trwożącymi odgłosami całkiem, całkiem, aktorskie kreacje bez zarzutu, a scenariusz intelektualnie niewymagający i absolutnie przewidywalny. Sporo kurzu na drodze, mordy zakapiorskie, przepisowo bruzdami zorane i brutalność o wysokim współczynniku śmiertelności, czyli kino drogi w postapokaliptycznym wydaniu. Tyle i tylko tyle. Obejrzałem i już zapomniałem. I tylko wciąż zastanawia mnie, dlaczego oni na początku go nie sprzątnęli? ;)

2 komentarze:

  1. Bo odebranie komuś życia już nic nie znaczyło. Bo wszyscy mieli na wszystko wyjebane i czekali na śmierć. Dla mnie jeden z lepszych filmów zeszłego roku. Dałem 9/10 + specjalną petardę u siebie :) Zgodzę się że nie jest to kino dla wszystkich. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kompletnie nie rozumiem przesłania, nie dostrzegam wartości fabuły, byłem totalnie znudzony - to zdecydowanie kino nie dla mnie, tak jak The Road, Hillcoata. Rozumiem jednak, że jak ugryźć go od odpowiedniej strony to można dostrzec to co dla mnie niedostrzegalne. :)

      Usuń

Drukuj