niedziela, 8 września 2013

Requiem for a Dream / Requiem dla snu (2000) - Darren Aronofsky





Chociaż Requiem dla snu nie było debiutem Darrena Aronofsky'ego to z pewnością przepustką do pierwszej ligi niekonwencjonalnych twórców w Hollywood się okazało. Film niczym centralny dla obrazu narkotyk, wciągający podstępnie i bezwzględnie uzależniający. Tezę myślę mogę postawić, iż Aronofsky kręcąc film o uzależnieniu sam narkotyk twardy wykreował. Nikt w tak poruszający sposób, wieloperspektywicznie nie oddał dramatu pułapki nałogu. Podniety tutaj jądrem zrozumienia sensu tego bezpośredniego dzieła, w oczach bohaterów, w pustce życia bez niej egzystujących. Jednak sidła zastawione stan zadowolenia, ekstazy przynoszą wraz ze ścieżką prostą do zatracenia rozsądku na rzecz potrzeby przeżyć ekscytujących. Podstępne działanie bodźców w zależność wpychających - wyrywa z szablonu i monotonii by za chwile już uwięzić w schemacie degradacji stopniowej. Iluzja szczęścia kusi, kiedy równolegle pomyślność realna do osiągnięcia - kluczem tu jedynie droga, ta łatwa ku upadkowi prowadzi, trudna dojrzałości uczy. Przełamali twórcy scenariusza schemat w tej tematyce. Uzależnienia nie tylko i wyłącznie wśród braku dojrzałości żniwo zbierają, po drugiej stronie wieku równie podatne byty egzystują. Obraz ten to żadna subtelna, wymuskana produkcja, to gwałtowny cios, po nim otrzeźwienie szansę ma na przyjście. On niczym wychodzenie z uzależnienia - boli okropnie oddając tak realistycznie, namacalnie i przekonująco uczucia odurzenia, głodu i lęku. Muzyka towarzysząca zdjęciom maestrią głęboko przeszywająca, wraz z rozwojem akcji na ekranie synchronicznie wpleciona, aż po kulminacje gdzie rola jej w atmosfery kształtowaniu zasadnicza, szczególnie tematem przewodnim kapitalnym porażająca. Balet obrazu wyszukany, montaż dynamiczny, charakteryzacja oszałamiająca, a aktorstwo przekonywujące. Metamorfoza, rozkład fizyczny postaci wstrząsające. Wniosek końcowy poważny bo żarty tu mieć miejsca nie powinny, jakkolwiek życie pełne pokus, coraz więcej rozwiązań kuszących nam podpowiadające jedno nam do dyspozycji dane. Ryzyko zatem spore by nim nie ulegać, a uczenie się wyłącznie na własnych błędach często zgubę finalnie przynosi. Rozsądek i alternatywne ścieżki ku samozadowoleniu wyłącznie szansą na życie w pełni, bez sztucznych iluzji.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Drukuj