wtorek, 2 września 2014

We Own the Night / Królowie nocy (2007) - James Gray




Kawał dobrego kina, gdzie silnie wyczuwalny klimat szlachetnej szkoły najwybitniejszych twórców dramatów policyjno-gangsterskich jednoznaczny. I choć tak bliski ideału, zawierający w rozsądnych proporcjach wszelkie pierwiastki hollywoodzkiego wysokogatunkowego szablonu konwencji, pewien bardzo niewielki niedosyt pozostawił. Taki trudny do określenia jednako na tyle wyraźny, iż nie pozwala by na równi z elitą był stawiany. Niemniej jednak wbił się w moją świadomość, zakotwiczył tam jako mocne, rasowe kino, przekonał warsztatowo, szczególnie, że wyborny jak zawsze Joaquin Phoenix wszelkie walory swojego talentu uwydatnił, a towarzyszący mu coraz lepszy aktorsko Wahlberg czy legendarny DuVall dodatkowego atutu dostarczyli. Nie zauważyłem słabej roli, wszyscy razem i każdy z osobna tutaj klasę pokazał - role pierwszoplanowe, drugoplanowe jak i te tło niejako tworzące na tyle wyraziste, że godne wyróżnienia. I jeszcze sama historia fabułę stanowiąca, robiąca wrażenie autentycznej, nieprzejaskrawionej czy przeszarżowanej na etapie pisania scenariusza. Oczywiście w ramach dla gatunku immanentnych szablonów z charakterystycznym happy endem i ogólnym triumfem podstawowych relacji rodzinnych nad wszelkimi iluzorycznymi przyjaźniami na gruncie interesu budowanymi. Co będę się rozpisywał, dla każdego faceta przecież taka opowieść pełna twardzieli to emanacja własnych, głęboko skrywanych marzeń o życiu na krawędzi. Rzecz jasna, tylko na ekranie telewizora. :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Drukuj