czwartek, 2 lutego 2017

A Single Man / Samotny mężczyzna (2009) - Tom Ford




Kiedy najnowszy obraz Toma Forda spostrzegany jako prawdopodobnie najlepszy w zeszłorocznej stawce, należy bez zbędnego ociągania uzupełnić treść na blogu o kilka zdań w temacie debiutu reżyserskiego artysty niezwykłego, bo niewątpliwie wielu talentów. Jakość Nocturnal Animals nie była dla mnie zaskoczeniem, kiedy A Single Man od kilku lat doskonale znany i w samych superlatywach przy każdej nadarzającej się okazji oceniany. Teraz tylko z kronikarskiego obowiązku i z większego dystansu czasowego powinność spełnię pisząc co następuje. Wysoka wrażliwość estetyczna poczynaniami Toma Forda kierowała, nadrzędna potrzeba eksponowania pięknych przedmiotów w wyrafinowanej kompozycji, zarówno w subtelnym ruchu jak i w wypielęgnowanych statycznych pozach. Czysty artyzm dominuje w scenografii i operatorskiej pracy wybornie zsynchronizowanej z muzycznym tłem, ale także poetycka forma treść niesie w temacie zasadniczo zapewne kontrowersyjną jak i z pewnością emocjonująco głęboką. Jak poradzić sobie ze stratą bliskiej osoby w tragicznych okolicznościach, odnaleźć się w nieoczekiwanej pustce samotności, gdy cierpienie psychiczne nie do zniesienia. Czy użalając się nad sobą w melancholii tonąć, czy stając w obliczu wyzwania pozwolić, by nowy etap w życiu płynnie świeży sens zdefiniował. Niestety kiedy on kwitnąć zaczyna, kres czasu z zaskoczenia przychodzi. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Drukuj