piątek, 27 listopada 2015

Artificial Intelligence: AI / A.I. Sztuczna inteligencja (2001) - Steven Spielberg




Bohaterami mechy powołane do egzystencji z egoistycznych ludzkich pobudek, dla zaspokajania potrzeb bez względu na koszta. Niby temat wielokrotnie w kinie podejmowany, niby wyeksploatowany do cna, a jednak w tym spielbergowo-kubrickowym ujęciu ma w sobie coś więcej ponad futurystyczną formę. Zamiast taniego efekciarstwa dominuje dojrzała filozoficzna baśń traktująca o konsekwencjach i za nie odpowiedzialności. Wykorzystująca wątki z klasycznych powieści dla dzieci - nawiązania do Pinokia i Czarnoksiężnika z Krainy Oz są osią wokół której zbudowana wartościowa lekcja człowieczeństwa, paradoksalnie przez maszyny reprezentowanego. Chłopiec z drewna przez mistrza wystrugany tutaj we współczesnym kształcie się objawia, jako cud technologiczny oparty na światłowodach - będący zarazem triumfem myśli naukowej jak i porażką nowoczesnego człowieka ulegającego "archaicznym" emocjom. One pomimo lat ewolucji wciąż największą jego słabością i kolejnym krokiem w stronę samozagłady, gdy uleganiu im tak duże możliwości kreacyjne w sukurs przychodzą. "Pinokio" marzy i tęskni, poszukuje i w tej "dłuuugiej" podróży mnóstwo doświadczeń zbiera - uczy się na własnej syntetycznej skórze, rozczarowania i upokorzenia przeżywając. Dociera w końcu do miejsca gdzie jego potrzeby zostają zaspokojone - on tam nie jest dla mamusi, to mamusia jest dla niego. Piękny, bo przede wszystkim wzruszający to film, dojrzały gdyż do szlachetnych wartości się odwołujący, intrygujący jako że pobudza wyobraźnie i daje powód do głębokich przemyśleń. Tutaj Spielberg jako kreator z pewnością jest organiczny, w żadnym stopniu mechaniczny. 

P.S. Na marginesie to jeden z nielicznych filmów gdzie Jude Law ze swoim zautomatyzowanym aktorstwem pasuje. Sztandarowy przykład kiedy ta kompatybilność roli i aktora jest tak wyraźnie dostrzegalna. I jeszcze jedno, ten łebek w roli Davida chyba w swoim czasie wszystkim maniakom kina tak doskonale znany daje tutaj taki popis, że czapki z głów - musiałbym go skaleczyć by dowód zyskać, że on nie jest z tworzywa. :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Drukuj