poniedziałek, 2 listopada 2015

The Missing / Zaginione (2003) - Ron Howard




Odnoszę wrażenie, że to film nieco zapomniany, a już z pewnością mocno niedoceniany. Skąd ta ignorancja i pomijanie go kiedy o wartościowym kinie mowa? Być może odpowiedź tkwi zarówno w gatunku jakim western i jego niewielkiej popularności jak i co naturalne patrząc na twórczość reżysera, silnym przywiązaniu Rona Howarda do klasycznej formuły kina. The Missing przecież to typowy obraz Howarda, z gatunku tych co tak naprawdę niczym nie zaskakują, są dość przewidywalne, a jednak (i tutaj największy walor) potrafią intensywne przeżycie zagwarantować. Są w nim emocje soczyste, jest budowana konsekwentnie więź widza z bohaterami i historia która bezpośrednie uniwersalne prawdy o życiu i relacjach międzyludzkich zawiera. Całość wyprodukowana w charakterystycznym hollywoodzkim stylu, gdzie idealny balans pomiędzy widowiskowością, a wartością treści zostaje zachowany. Ze wspaniałą obsadą, na czele z Cate Blanchett (bezapelacyjnie jedna z najlepszym współczesnych aktorek) i Tommy Lee Jonesem, który to z tym filozoficznie cierpiętniczym wyrazem twarzy szczególnie na dzikim zachodzie niezmiernie przekonująco wypada. :) To esencjonalne amerykańskie kino, czyli musiała być w nim zawarta szczypta banału w dojrzałej historii i odrobina nieracjonalności w działaniach bohaterów. Jednak kiedy atmosfera spowita błękitną mgłą w surowym klimacie osadzona uwagę zasysa to i te drobne hollywoodzkie wady nie rażą. Mnie przynajmniej nie drażnią, bo z odpowiednim dystansem zawsze do tego rodzaju filmowej sztuki staram się podchodzić. Liczą się przede wszystkim przeżycia tu i teraz, bez kombinowania na siłę i poszukiwania form niekonwencjonalnych. Jak rozplątywać węzły skomplikowane mam ochotę to z pewnością nie sięgam po twórczość Rona Howarda - jak mam potrzebę obejrzeć klasyczne kino z emocjami wtedy w stronę  twórczości "Rudego" się zwracam. :)

P.S. Jedna rzecz aktorska biegłość gwiazd, inną kapitalna rola tej małolaty, która dziś już jest dorosłą kobietą. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Drukuj