wtorek, 20 czerwca 2017

Royal Blood - How Did We Get So Dark? (2017)




Sprawa jest jasna! Kilka zaledwie przesłuchań nowego materiału krwi królewskiej i moja opinia odnośnie jego wad i zalet wykrystalizowana. Skłonny nawet jestem publicznie pochwalić się swoimi zdolnościami wróżenia i to akurat nie z fusów tylko z różnorakich dostępnych faktów (jakie to więc wróżenie :)), gdyż moje przewidywania niemal w stu procentach pokryły się z rzeczywistością. To chyba jednak żadna wielka sztuka domyślić się kroków zespołu, który już za sprawą debiutu błyskawicznie sporą jak na warunki rockowe popularność zdobył, a teraz musiał tylko i aż utrzymać ten zaskakująco wysoki status. Mając w dodatku do dyspozycji dość niewielkie pole manewru, bo instrumentarium skromne za duetem stoi, nie trzeba posiadać było zdolności paranormalnych by już przed ukazaniem się How Did We Get So Dark? oznajmić, iż przełomów rewolucyjnych na dwójce nie będzie. Żadnych istotnych zmian wysłuchując z uwagą tych dziesięciu kompozycji nie dostrzegłem, kombinują mimo wszystko zaciekle na ile mogą z brzmieniami i efektami, bo w samym kręgosłupie dłubanie o ograniczonym zakresie. Co wyraźnie wyczuwalne w kilku numerach udowadniają, że rękę na pulsie trzymają i wiedzą, jakie granie na skrzyżowaniu indie i garage rocka jest na topie, bo to chyba nie przypadek, że She's CreepingLook Like You Know i najbardziej Don't Tell kręcą się wokół stylistyki jaką Arctic Monkeys na AM z sukcesem przed czterema laty zaproponował. Posiadają Mike i Ben rękę do bujających rockersów, bogato nasączonych niekoniecznie bluesującym groovem – takich potencjalnych hitów, którym jednak wyczucia i klasy nie brakuje, ale czy są na tyle wyjątkowi by na ten mainstreamowy hajp zasługiwać to już po kilku miesiącach powracania do pierwszego krążka wątpliwości miałem, a teraz je tylko potwierdziłem. Tutaj w uzyskaniu popytu zapewne większą rolę odegrał fart powiązany ze zbiegami okoliczności niż sama, niewątpliwie dobra, ale nie względnie unikalna muzyka. Faktem jest, że to takie granie, które sympatię szerokiej masy zwolenników rocka wzbudzić potrafi, jednak jeśli głębiej w scenie pogmerać to ja akurat widzę kilka ekip bardziej na sukces komercyjny zasługujących. Stąd przez kilka tygodni do How Did We Get So Dark? będę powracał, lecz nie zakładam by u mnie na trwałe pośród topowych krążków zaistniała.

P.S. Bo bym zapomniał, a pochwała w całym zakresie, bez jakichkolwiek ale też się należy - za minimalistyczną oprawę graficzną i miłe dla oka, bo bez tandety teledyski. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Drukuj