środa, 18 marca 2015

Cake (2014) - Daniel Barnz




Nad wyraz przekonująco, boleśnie realistycznie cierpiąca Jennifer Aniston w ciężkim, przygnębiającym i przede wszystkim brutalnie życiowym dramacie - to trzeba przyznać ewenement. Przez pryzmat dotychczasowej kariery tej aktorki zupełne zaskoczenie, szczególnie, że kreacja to doprawdy na bardzo wysokim poziomie warsztatowym. Rola bez pudru, bez pardonu, bezpośrednia z surowymi autentycznymi emocjami, solidną porcją bólu i sarkazmu, który gorycz głęboko skrywaną próbuje kamuflować. Dramat o życiu, które z bajki w koszmar się przeistacza, o konsekwencjach ludzkich działań i świadomości wobec nich bezradności. Zbiegach okoliczności, które sens odbierają, ale i także w życie mogą go na powrót wtłoczyć. Zaburzonych relacjach z otoczeniem i wpływie chronicznego bólu na spostrzeganie rzeczywistości. Z fundamentalnym pytaniem, które niczym myśl natrętna spokoju nie daje. Jak otrząsnąć się z tragedii, gdy ona psychiczna udrękę i dosłowne fizyczne katusze pozostawia? Takie piekło przecież wszelki sens odbiera! :(

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Drukuj