wtorek, 18 czerwca 2013

The Sword - Apocryphon (2012)




Wchodzimy do studia, podpinamy się pod piece i nagrywamy to co intuicja nam podpowie! Ograniczamy aranże do odpowiedniego wiosłowania z pulsem perkusyjnym intensywnym wszystko w ramach czystego, niczym nieskrępowanego korzennego retro rocka! Tak mam wrażenie mógł wyglądać proces przygotowania nowej produkcji The Sword - albumu Apocryphon, który żadnych nowych terenów nie odkrywa, jest zaprzeczeniem jakichkolwiek tendencji poszukiwawczych. To nic innego jak jasny manifest głoszący, że poprzedni longplay był na tyle dobry, że pozostaje nam jedynie stworzyć jego kontynuacje. Zespół wyraźnie przyjął strategie zachowawczą, która jak historia współczesnej muzyki nader często pokazuje nie zawsze przynosi oczekiwane skutki. Trzymanie się wypróbowanych schematów jednak w tym przypadku zdaje się dało bardzo solidne rezultaty. Mam jednak nadzieje, iż kolejnym krążkiem The Sword będzie w stanie swoją tożsamość uzupełnić o intrygujące, świeże pierwiastki wszak konkurencja w tej konwencji przypuściła ostatnio bardzo silną ofensywę!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Drukuj