sobota, 23 maja 2026

Madder Mortem - All Flesh is Grass (1999)

 

Madder Mortem na sam koniec lat dziewięćdziesiątych, kiedy wydawali swój debiut, określani byli ekipą mogącą zastąpić dryfujący w kierunku tradycyjnie gotyckiego Theatre of Tragedy i ja się dałem na ten lepik przez chwilę nabrać, ale błyskawicznie się zorientowałem, że grupa ze stolicy Norwegii absolutnie nie prezentuje się w typowej dla startowego "teatru" doom-gotycko metalowej stylistyce, tak za sprawą dużo bardziej drapieżnej, mechanicznej odmianie riffów i w stu procentach brzmieniu głosu wokalistki - która rasowo trzyma ciekawe rejestry, kompletnie dalekie od niewieścich treli, nawet wówczas gdy wchodzi w rejestry piskliwe. Ten pisk to histeryczna jego odmiana, gdy w muzyce niepokojąco tajemniczej, psychodelicznej poniekąd, robi się wręcz kakofonicznie (gdy dramatyczna struna jest napinana), bowiem tak jak przed wydaniem dwójki już domniemałem, w Madder Mortem na All Flesh is Grass działa się mniej skrajnościami, a więcej szorstkimi ciężarami i specyficzną twardą ekspresją w poświacie mglistej atmosfery. Gdybym miał wtedy porównywać, to tak jak dzisiaj bliższe tropy bym widział tam gdzie My Dying Bride, doom swój gotycki rozsiewał, bowiem słuchając numerów z AFiG wpadam w otchłań, w której jednak sporo w warstwie rytmicznej łamanego się dzieje i tym samym kontekst Brytoli staje się jedynie fragmentarycznie bliźniaczy. Prawda jest dla Norweżki i Norwegów bardzo łaskawa, gdyż ich brzmienie i stylistyczne komponenty zmieszane w toku pracy kompozytorskiej wymykają się jednoznacznym szufladkom. To surowe poniekąd, same w sobie kanciaste dźwięki, zespojone jednak ze sobą pomysłami dynamicznymi i wokalnymi aranżami interesującymi i ja gdy dzisiaj powracam do dwójki może z podobną przyjemnością jak na przełomie milenijnym, ale dostrzegam w tychże ARANŻACH z pewnością więcej. Miałem długą przerwę, rozstałem się z Madder Mortem na lat ładnych naście i sobie zaledwie pół roku temu odświeżyłem na pierwszy rzut trójkę (Deadlands), a teraz już czuję, iż zwrot w przeszłość dla swojej satysfakcji i oddania tej muzyce sprawiedliwości konieczne, bym zrobił jeszcze dalej sięgający. Co też uczynię, zakładam bez czekania kilku miesięcy na prześwietlenie z perspektywy prawie trzech dekad.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Drukuj