Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mariano Cohn. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mariano Cohn. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 1 września 2022

Competencia oficial / Boscy (2021) - Mariano Cohn, Gastón Duprat

 


Cokolwiek by (oczywiście w teoretycznym przypływie niezrozumienia idei i jej założenia) po seansie o Competencia oficial nie napisać krytycznego, to obiektywnie więcej w tej satyrze intrygującej i prawdę zza kulis akcentującej błyskotliwej krytyki środowiska filmowego i nienaciąganej, zdystansowanej nawet w stopniu minimalnym pogardy dla niego, niż pretensjonalnego pozowania na więcej niż w realu. Nie rozgrzebując i tym bardziej rozgrzebanego nie roztrząsając - w tym miejscu dyskusji o zasadności akcji atakowania pracy argentyńsko-hiszpańskiej ekipy przymiotnikami o zabarwieniu pejoratywnym nie będzie! Mnie akurat obraz reżyserskiego tandemu Cohn/Duprat fascynuje i od strony aktorskiej bardzo, bardzo i jeszcze bardziej przekonuje, mimo iż przegadany jak przystało na parateatralny format zekranizowanej sztuki. Statyczne ujęcia pozbawione kompletnie odczuć klaustrofobicznych, eksponujące tak postacie jak nowoczesne przestrzenie i cały myk polegający na skorzystaniu z aktorskiej maestrii w wypowiadaniu złożonych i na okoliczność mega wrażenia udramatyzowanych kwestii, ale też kapitalnie grających mimiką i gestami, są bardzo, bardzo i jeszcze bardziej trafione. Uparta wierność założonej formie nieco może zwolenników luzu metodycznego męczyć i w ich mniemaniu odbierać wrażeniu punkt lub więcej z bardzo, bardzo i jeszcze bardziej wysokiej noty przyznanej w segmencie atrakcyjności wizualnej, za to bezdyskusyjnie (nie kłóćmy się!) wygrywa wytrwałym stosowaniem poczucia humoru sarkastycznego, bowiem tej ironii tutaj masa, co nie boli, mimo że jak dawał zasadnie do zrozumienia Paolo Sorrentino w jednej ze scen Młodości, przesadna jest zawsze żałosna. Gierka między gwiazdami ekranu trwa tutaj w najlepsze, ale królową manipulacji jest kobieta - nie pamiętam kiedy widziałem tak fenomenalną, idealnie obsadzoną Cruz Penélope. Jej kobieta reżyser z urodzenia ma dla widza niemałą dawkę polewki, dzięki aranżującym burzliwe interakcje działaniom. Jej metoda jest może kontrowersyjna, ale jaka zajebiście widowiskowa. GE-NIAL-NA więc to jest komedia i jeszcze to coś więcej! Taka absolutnie w punkt i nietypowa. Poza tym nigdy dotąd aż tak niekontrolowanie nie rżałem ze śmiechu po scenie przypadkowego morderstwa! A lubię być w kinie (zdecydowanie inaczej niż w życiu) zaskakiwany. 

P.S. „Strzela śmiechem w punkt, wali artystów i mecenasów w splot słoneczny, a do tego pozostaje zaskakujący i seksi.” - pozwolę sobie tą krótką laurkę z netu zacytować.

piątek, 2 czerwca 2017

El ciudadano ilustre / Honorowy obywatel (2016) - Gastón Duprat, Mariano Cohn




Z czym się wiąże zaistnienie pośród laureatów nagrody Nobla? Sławą i zaszczytami, eleganckimi bankietami, oficjalnymi ceremoniami, wykładami i ogólnie masą nieznośnie pustych emocjonalnie, kurtuazyjnych interakcji. To co zobaczyłem, to chyba był rodzaj ironicznej przypowiastki z wartościowym przesłaniem, z wysokim natężeniem ukrytych znaczeń i otwartej ich interpretacji. Za marną kasę, bo widać ascezę produkcyjną, ale na pewno z ogromnymi ambicjami intelektualnymi. Bez fajerwerków stylistycznych, za pomocą prostych, ale nie prostackich środków o podróży sentymentalnej do rodzinnego prowincjonalnego miasteczka - jednocześnie z obowiązku i wewnętrznej potrzeby. Po literacką inspirację i aby rodzaj życiowego podsumowania dokonać w atmosferze uznania dla dokonań honorowego obywatela. Szczerze, to trudno mi orzec, czy to było wystarczająco dobre kino, czy siły dobrano adekwatnie do zamiarów. Mam w tym miejscu wątpliwości czy sam tandem reżyserski był z efektu finalnego w 100% zadowolony.

Drukuj