Nie bardzo kompletną świadomość mając czego się spodziewać, po pierwszych ujęciach pomyślałem, że takiego horroru podświadomie pragnąłem. Przypominającego te wszystkie klasyczne brytyjskie, przede wszystkim klimatyczne produkcje sprzed lat, gdzie mgła wisi i noc sama trwoży, a rzecz rozgrywa się w posiadłości z liczącą setki lat historią. Pragnąłem, ale w sumie niekoniecznie praca Joanny Hogg dała mi okazję zatopienia się w czymś w tym dokładnie stylu intensywnie, bo gatunkowo raczej stary horror i Odwieczna córka się rozjeżdżają, a ta zasadnicza w scenariuszu tajemnica, to zagadka co szybko budzi właściwe podejrzenia i nią naturalnie być przestaje, bez względu, iż do finału się ostatecznie nie zdradzając, nie odkrywa. Nie sprzedam tu teraz spojlera, ani nawet mgliście na oczywiste tropy nie naprowadzę, bowiem to zbędne - sami wyczujecie co jest grane. Podsumuję jeno, iż Odwieczna córka nie była klasycznym horrorem, tylko skupioną i mizernie wątłą dramaturgicznie psychologiczną inscenizacją w teatralnym stylu, z przewidywalnym quasi twistem, z głębszą tezą, jednako bez głębszych wyjaśniań, uratowaną częściowo jedynie tak mgłą typowo brytyjską, jak podwójną rolą Tildy Swinton (dla niej to żaden problem, więc skutecznie dwoi, a nawet troi się - umownie, w cudzysłowu) uzyskując jak domniemam w założeniu też było, kompletną nad historią dominację. To by było tyle, na ile!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Joanna Hogg. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Joanna Hogg. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 17 listopada 2024
sobota, 16 maja 2020
The Souvenir / Pamiątka (2019) - Joanna Hogg
Zdecydowanie niezupełnie oczywista
to kompozycja obrazu i treści. Urozmaicana dość bogato mostami w postaci
zamrożonych czarno białych fotografii, pięknie uwypuklających reżyserską istotę twórczych zamiarów wykorzystywania artystycznych kadrów. Krótkie sceny nasycone są dużą ilością psychologicznej
treści, chociaż pojawiają się, rozwijają i szybko przekwitają tworząc ciąg
porwanej narracji, która nie traci jednak zupełnie wyrazistej formy i logicznego sensu.
Widać znakomicie, że oprócz ambicji karmienia widza intelektualną poetycką myślą, czy psychologicznymi niuansami ewoluującej w toksyczny charakter relacji, film posiada też walory w postaci świetnego warsztatu produkcyjnego. Można by się
czepiać forsowanego zbyt pretensjonalnego intelektualizmu, mało zrozumiałych dla szczególnie współczesnego zwykłego zjadacza chleba odjazdów bohaterów w duchowy manieryzm, ale to chyba była część tego w moim
przekonaniu brytyjskiego kontrkulturowego klimatu nie tylko dwóch wcześniejszych dekad, lecz także i lat osiemdziesiątych. Trochę też patrząc na wymiar dialogowy Allenowsko wyszło, ale bez grama tego
charakterystycznego dla patyczaka poczucia humoru i co ważniejsze bez większego emocjonalnego pobudzenia. Bo Pamiątka to niezupełnie oczywista kompozycja bazująca na ciekawym koncepcie, ale jednak cholernie monotonna.
P.S. Studio A24
zdominowało ostatnio tereny gdzie spotyka się jakość artystyczna z wartościową
rozrywką, czego mimo tej ogólnie mdłej ekspozycji, całkiem dobrym przykładem jest też The Souvenir.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

