Zaordynowane mi (oczywiście za aprobatą), jako zaległość warta nadrobienia znienacka, to też nic więcej prócz gorącej, aczkolwiek krótkiej rekomendacji o tymże filmie Billy'ego Thorntona nie słyszałem, bo w szerszym spektrum opiniodawczym nie sprawdziłem. Jak usłyszałem, tak natychmiast w towarzystwie play wcisnąłem, dowiadując się w trakcie dużo dobrego o jak się okaże nagradzanym nawet Oscarem debiucie reżyserskim docenianego aktora. Czy jednak słowa zalecającej, jak i sukces artystyczny laurami potwierdzony teraz podzielam w stu procentach, to nie wiem do końca, gdyż mam wątpliwości natury poniżej wysuwanej. Robi ta prosta opowieść bardzo poczciwe wrażenie i jakby ten świat niemal samych przyzwoitych wokół Karla osób był nierealistyczny, oderwany od rzeczywistości, ale dlaczego nie wierzyć że prowincja jest empatyczna, odwrotnie proporcjonalnie od środowiska wielkomiejskiego. Mimo iż mam uwagi, to w emocjonalny sposób przekonują mnie jednak te ciekawe, osobliwe postaci i sposób opowiadania bez zbędnych udziwnień, sprowadzony nie do łopatologii, ale do szlachetnej prostoty, w sensie rodzaju głębi, może nie intelektualnej, lecz duchowej. Wrażliwości na wysokim poziomie, zapędzającej się czasem w zbyt zaskakujące rejony dziwaczności, więc też wciąż zastanawiam się, czy te postaci są prawdziwe. Bowiem też autentyzmu poczucia warsztat aktorski poniekąd skąpi, gdzie sposób gry jest momentami dość kwadratowy, ociosamy nazbyt zamaszyście. Początek i koniec przede wszystkim z punktu odczuwania emocji niepokojący, a więc najbardziej oddziałujący, natomiast wszystko pomiędzy nieco żałuje mi widzowi oczekiwanego poziomu dramatyzmu. Szanuję jednako, w sensie wartości jakie w przesłaniu przekazuje, uważając że bez względu na raczej mało pobudzający, to w kategoriach zderzenia przyzwoitości z podłościami, z pewnością prostodusznie i ckliwie o rozumieniu zjawisk i zachowań z perspektywy elementarnej prostoty opowiada.
P.S. Ja rozumiem, że główna kreacja Thorntona bardzo wyrazista i sumienia angażująca, ale odważę się napisać, że nie mogę się pozbyć wrażenia, iż nazbyt manieryczna. Dlatego ja też oscarowego wyróżnienia bym nie przyznał. Byli konkurenci wówczas silniej i lepiej niejednoznaczności postaci wyrażający.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz