sobota, 24 października 2026

Network / Sieć (1976) - Sidney Lumet

 

Składa się z maksymalnie wykorzystywanych, żywo eksploatowanych dialogów, a dialogi w tym przypadku to seria przemów udramatyzowanych i pasuje takie podejście pro werbalne do tematyki idealnie. Forma jest w punkt trafiona, bowiem szarża, groteska lekka służy tu celowi filetującemu. Nim ukazanie ówczesnego świata, wtedy bez w zasięgach kroku dotrzymującej konkurencji, więc w zasadzie rządzącej i dzielącej jak się podoba telewizji amerykańskiej. Uwypuklenie przede wszystkim w kulisach istniejących przepychanek, pełnych brutalnych rozgrywek o władze w formie parateatralnych dla oczu i nikczemnie interesownych pod tą przesłoną aktów krętackich machinacji. Finalnie bardzo uwypuklenia lajtowego, gdy czas przyspieszył i dzisiaj zmieniły się radykalnie proporcje wpływu na rynek medialny poszczególnych, opanowujących przestrzeń dyskusji, znacznie szerszych platform komunikacyjno-informacyjnych. Uświadomienie i uwrażliwienie, gdy świat sprzed pięciu dekad i obecny, równie bezrefleksyjnie pędzi na złamanie karku za sensacjami i dobudowywaniem niezwykle niebezpiecznej rzeczywistości post prawd. Lumet dość cynicznie zdaje się za pomocą wizji i dialogu, uniwersalnie debatować o moralnym i etycznym upadku gigantów medialnych. O ich wpływie nie tylko na kluczowego widza, ale satyrycznie nieomal odsłania kulisy psychologicznych kosztów funkcjonowania zawodowego w takim destrukcyjnym otoczeniu. Obraz ogląda się jako emocjonalnie nadpobudliwy, komiczny w zasadzie portret profesjonalizmu w strukturach telewizyjnego cyrku, gdzie rola sumienia niczym kamień obciążający, a nie kompas i rodzaj filtru oddzielającego ziarna od plew. Oczywiście naiwnym byłoby sądzić, że tam gdzie spotyka się polityka z władzą, ktokolwiek z zasadami i wartościami byłby w stanie odnieść sukces, zrobić oszałamiającą karierę, ale to spojrzenie Lumeta jest na tyle interesująco momentami naładowane jasnymi sugestiami oraz kapitalnie w starym stylu zagrane, że nawet jeśli fundamentalnie Sieć tym bardziej przez pryzmat mijającej pierwszej ćwiartki XXI wieku, nie przynosi żadnych nowych analiz i wniosków, to z pewnością jest świetnym materiałem analityczno-historycznym (tak to kiedyś, tam za oceanem, gdzie demokracja rdzeniem wyglądało) oraz bardzo wysoką jakościowo rozrywką. Rozrywką z nieciekawymi wróżbami na przyszłość, jakie to „jutro” realnie okazało się chyba mocnej jeszcze cały ten spektakl medialny, dla interesu nie tylko tanich sensacji, ale i narastających radykalizmów pożytkujące.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Drukuj