wtorek, 20 stycznia 2026

Sorda / Dźwięki miłości (2025) - Eva Libertad

 

Depresja z frustracją, w dojrzałym, pogodzonym, oswojonym dzięki empatii, niekrzykliwym wydaniu. Eksperyment na widzu rozwijający się z wolna i tego widza nie tylko ubogacająco-uwrażliwiający, lecz przede wszystkim elementarnie do-edukujący. Nie zależy mu jednak by dotrzeć do wszystkich - jedynie do tej grupy, która w zwykłym życiu zauważy subtelne niuansy i się z nich dla swojego i otoczenia najbliższego wiele istotnego nauczy. Ascetyczny, ogołocony ze wszystkiego typowo filmowo zbędnego, więc po prostu przyziemnie prawdziwy, może lekko nazbyt prozaiczny. Wygrywa jednak poziomem realistycznych emocji, aktorskim autentyzmem w najbardziej możliwie naturalnym tonie. „Kamera skupia się na emocjach, napięciach i drobnych pęknięciach w codzienności, pokazując, jak różne sposoby doświadczania świata wpływają na bliskość. To subtelna, empatyczna opowieść o miłości, która wymaga uważności, cierpliwości i gotowości do spotkania się w różnicy.” Bowiem to momenty graniczne i skrajności targające duszą - cisza i jazgot. Niemożliwe stające się osiągalne, gdy za rękę kiedy potrzeba partner potrzyma i gdy to konieczne prawdę, nawet bolesną z serca wyrwie. Prawdziwe w sali kinowej subtelne emocjonalnie i optymistyczne wyciszenie oraz ciepłe przepracowanie obaw, lęków związanych z trudnymi wyzwaniami, po jej opuszczeniu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Drukuj