czwartek, 19 lutego 2026

En fanfare / Wysokie i niskie tony (2024) - Emmanuel Courcol

 

Los przewrotny, daje szansę i odbiera nadzieje na planów realizacje. Wybija z rytmu, ze strefy komfortu wyrzuca, stawiając przed człowiekiem zbyt trudne często wyzwania. Dźwigasz problem sam, bądź pomocą mogą służyć oddani przyjaciele i znajomi, a jeśli rodzina naturalnie daje radę, to dodatkowy, bezdyskusyjnie fundamentalny motor napędowy. Bohaterami pierwszoplanowymi „tonów” z krwi i kości postaci - bracia w bardzo wczesnym dzieciństwie rozdzieleni, o swoim istnieniu pojęcia nie mając, teraz się poznający, bowiem okoliczności dramatyczne ich ścieżki skrzyżowały i się okazało że różne ich losy oraz ich obrazy charakterów w odmiennych warunkach dorastania wytworzone, jedną wspólna cechę posiadają. W tle całkiem precyzyjnej narracji i jednocześnie jako sprężyna dla wydarzeń zaanonsowana dramatyczna iskra chorobowa oraz prócz społecznych tematów egzystencjalnych, kluczowa myślę dla uświadomienia sobie roli genetycznych predyspozycji, gdzieś głęboko u jednego skrywana i pielęgnowana zawodowa u drugiego CECHA - wrażliwość i pasja muzyczna. Lekko, zrazu mocniej ten francuski hit tamtejszy kinowy (2,5 miliona widzów) został udramatyzowany. Jako oczywisty i schematyczny go odebrałem, a mimo to można było się pokusić i może nawet bardzo polubić. Prawdę mówiąc spodziewałem się więcej, mocniej i intensywniej, ale gdy ponad oczekiwania postawić motywację z jaką został nakręcony i świadomość, że miał pozwolić poczuć się chyba lepiej, a nie wyłącznie przygnębiająco przeczołgać (przecież to w zasadzie komedia), to cieszę się że zobaczyłem. Obejrzy u nas pewnie garstka w porównaniu do hajpu w miejscu powstania i zapewne z przypadku przeczesując platformy streamingowe, bo w kinach zaistniał na krótko i tylko wybranych, jak kojarzę. Być me więcej fanów kina w miarę łatwo przyswajalnego zobaczy w przyjaznej weekendowej porze, poobiadowego na kanapie zalegania. Zmierzy się wówczas z nieco cierpkim poczuciem humoru i szczególnie na kwadrans przed końcem ciężkimi emocjami. Łezka się cholera też ze wzruszenia zakręci w ostatniej, z zamiarem jasne, ale nie perfidnie ku takiemu poruszaniu scenie przygotowanej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Drukuj