niedziela, 8 lutego 2026

Crippling Alcoholism - Camgirl (2025)

 

Od nadużywania trzymam się najdalej jak potrafię, a ułatwia mi to natura przekorna, odporna na te pokusy, które w dzieciństwie przetestowane solidnie na otoczeniu, dały mi nie tylko w kość, ale i wiedzę, więc póki nie zostanę sprawdzony przez doświadczenie graniczne lub ostateczne, myślę że problem z jakim zmagał się lider Okaleczającego Alkoholizmu nie stanie się moim osobistym, a tym samym nie będę posiadał nigdy wewnętrznego pochodzenia świadomości z jaką suczą trzeba się w takich okolicznościach mierzyć. Za konceptem i fundamentem CA i za Camgirl kryje się "historia nałogu, rozpaczy i autostrady do samozniszczenia oraz muzyka, która inicjalnie nie miała służyć niczemu ani nigdzie iść". Stylistycznie rzecz jaką można po rozebraniu na części składowe pokojarzyc i przyporządkować, ale jako całość ta intuicyjna mieszanka sytnthpopu, gotyckiego rocka wraz z post punkiem i noisem zszytego jest myślę dość obiektywnie oryginalna i być może w dalszej drodze dojrzewania i samoświadomości tężenia, ewoluuje do formuły osobnej. Ona rodzi się z plam dźwięków rozmytych, a wokalnie pobrzmiewa echami niepokojących pogłosów, czy zmysłowych pomruków wyłaniających się z głębokiego tła, dopieszczanych w co niektórych momentach kobiecym akcentem. Sami muzycy definiują się horror bandem i zgadzają się z przyporządkowaniem do autorskiego określenia swej nuty murder popem, a ja póki co (zanim rozpoznam więcej i zrozumiem więcej i wreszcie wyciągnę więcej konstruktywnych wniosków i ciekawszą opinię kiedyś skonstruuje), napiszę, że to antyestetyka która mnie wessała, wciągnęła mnie, lekko mnie zestrachawszy. To co słyszę ma poniekąd nie tylko większy sens w mojej obecnej złożonej i poddanej konkretnej próbie sytuacji (ni słowa więcej), ale ma sens bardzo mocny ogólny (widzę że mogą wypełnić swoją artystyczna formułą niezagospodarowany do końca teren), oraz ma sens w sensie perspektywy na szerszą rozpoznawalność w przyszłości, bo baza fanów jak w spowiedzi artyści wyznają dynamicznie rośnie. Tacy brzydcy z brzydką nutą i brzydką historią, a moja wróżba bardzo optymistyczna, bowiem wierzę że autentyczność w muzyce dla odszczepieńców nigdy nie przestanie być w cenie, bo za nią stoi szorstka, ale przez to prawdziwa szczerość. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Drukuj