Zrozumieć kraj kwitnącej wiśni, znaczy Japończyków ogarnąć od strony emocji - przyswoić, choć to przecież praktycznie niemożliwe ich mentalność w najlepszym wypadku, bowiem patrząc niewątpliwie zdroworozsądkowo krytycznie z punktu siedzenia wschodnio-europejskiego wciąż zaścianka, to ludzie inni i zdecydowanie chyba lepsi - mimo że jak ja czy Ty, Ty i nawet Ty jeden z drugim egocentryku podobnie pod pancerzem krusi. Z pozoru tylko chłodni, a przede wszystkim zadaniowo nastawieni do swojej roli w otoczeniu. Przywiązani niewątpliwie do tradycji, ale wyrastający w tradycji która nie stoi w opozycji tak do rozwijającej mentalność konstruktywnej nowoczesności, jak nie skłóca głębokiej duchowości z praktycznymi emocjonalnymi regułami codziennego życia. Nie ma zakładam bardziej zaawansowanego w tym kierunku niż ten z tegoż rejonu geograficznego sposobu myślenia i rozumienia sensu istnienia, tak jak nie ma bardziej mądrze pokornego, zaawansowanego empatycznie, ale też pro-rozwojowego dla dobra wspólnego i indywidualnego, a przy tym samokrytycznego i zdyscyplinowanego narodu. Mnie on imponuje, gdy u fundamentu zasady od zawsze piętnowały wszelkie tendencje szubrawcze, a złodziejstwo zaliczały do najskuteczniej pozbawiającego honoru skur******** i do dzisiaj doskonale kolejne pokolenia od dziecka są impregnowane na zwykłe, prymitywne cwaniactwo. Piszę co piszę i nie daje sobie odciąć nawet małych paluszków, że pisząc co piszę odnoszę się bezpośrednio do treści filmu Hikariego, w którym po raz kolejny w nowym fizycznym obliczu wiekowo już konkretniej zaawansowanym Brendan Fraser pokazuje, że jako dobrotliwa i wzruszająca wyraziście, szlachetnie usposobionymi oczętami postać wypada znakomicie. Dlatego ckliwa, niby banalna opowieść przybierająca formę klasycznego FGM oddziałuje i nie można jej tak jednoznacznie oskarżać o jakieś szantaże moralne. Brendan daje jej zarazem pluszowo-misiowaty wdzięk, jak i bardzo ludzką, otwartą na uszlachetniające i rozwijające doświadczenia twarz, która doskonale pasuje do obrazu z którego seansu wychodzi się z poczuciem milusiego, aczkolwiek nieprzesłodzonego na potrzeby wzdychania ciepełka na serduszku. Brawo Brendan za to nie tylko otulenie i ukojenie, ale przeprowadzenie mnie przez znacznie szerszą paletę emocji. Brawa też za wizualną stronę tej bardzo uczciwie poruszającej emocjonalnie pocztówki z egzotycznej Japonii. Pocztówki przysłanej przez zadziwionego Wuja Matta z podróży. :)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz