środa, 25 lutego 2026

Drømmer / Sny o miłości (2024) - Dag Johan Haugerud

 

Technicznie standardowo schematyczny, jakby bardziej rozbudowany teatr telewizji akurat zagranicznej. Wiem że tu o treści chirurgicznej w założeniu autopsji poddawane nadrzędnie chodzi i o dyskusję wewnętrzną, monolog ze sobą i mnóstwa kontekstów w intelektualnej nader manierze PRZE-poprawnym psychologizmem współcześnie w wolnym świecie zachodniej Europy popularnym przepracowanie. O samotności, izolacji i dojrzewającym w młodym inteligentnym umyśle egocentrycznym doznaniu wyimaginowanej, bądź realnej (trudno orzec) miłości. O babińcu rodzinnym, reakcji najbliższych oraz braku odwagi i o paradoksalnie też odwadze ten intencyjnie dojrzały, o wysokiej zawartości podmiotowych wartości ale i być może przegadany quasi sceniczny dramacik obyczajowy, kręcący się w kółko wokół uczuć i przemyśleń na które być może szkoda aż tak skupionej uwagi i czasu. Bowiem to myślenie szlachetne u podstaw, jak na standardy ambicjonalne wysokie jest aż boleśnie chwilami płaskie, bez zdroworozsądkowego momentami szacunku dla osób których intymność jest poddawana opiniowaniu i rozumieniu. To materiał kontrowersyjny, aczkolwiek typowo zachodni – politycznie aż do mdłości poprawny i maksymalnie kozetkowy, ironicznie z zaskoczenia tą kozetkowość jako całość krytykujący (ostatnia dosadna scena u terapeuty). Mimo mankamentów produkcyjnych, ten powściągliwy warsztatowo spektakl swoisty w widzu otwartym domniemam rośnie i jak z początku pretensjonalnością naiwnie egzaltowaną bezpośredni racjonalizm rani, tak na koniec pomimo wszystko to co aktorsko takie sobie, ślad pozostawia. Nawet jeśli warsztatowo to tylko proste środki podporządkowane wzniosłej, niekoniecznie autentycznej deliberacji.

P.S. Nie znam pozostałych dwóch elementów trylogii, której częścią Sny o miłości są w sekwencji początkowych napisów określane, więc być może brakuje mi głębszego kontekstu by je odkryć należycie. Nie zmienia ten fakt jednak mojego przekonania, że jakim cudem Sny zostały na poprzednim Berlinale tak szczodrym uznaniem nagrodzone.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Drukuj