Pomysł koncepcyjny bardzo wypasiony, taki w deseczkę - podobało mi się między innymi wmontowywanie archiwalnych rzeczywistych ujęć i też nawiązanie bezpośredniej relacji z widzem, poprzez zwracanie się z poczuciem humoru do kamery, jakby wprost do mnie kierowano słowa. Tylko że te poszczególne atrakcje formalne nie do końca spójnie się integrują z całościowym zorganizowaniem quasi muzycznego spektaklu - opowiadaniem o karierze menadżerskiej, poprzez stronę dźwiękową, fascynacją sceną z pozycji bycia jej fanką. Może to w sumie i się w miarę fajnie kręci, ale wizualnie i aktorsko uprę się, iż nie jest porywająco - nie wkręca, nie zasysa, nie ekscytuje jakby mogło. Inaczej czuję, iż w miarę zainteresowany oglądałem, ale daleko mi do zachwytu, może dlatego że dynamika daje radę, ale jednocześnie powoduje odczucie chaosu, jakby miało to być kręcone na spontanie, ale bez naturalnej ikry - ta swoista improwizacja nie posiada najistotniejszych walorów, czyli nie jest unikalna, oryginalnie kreatywna, najzwyczajniej naturalna. Dramatyzm scen które miały wywoływać emocjonalny wstrząs, to też tylko porządna inscenizacja, a nie poziom totalnego przeżycia. Nic w człowieku nie pęka i nie pozostawia głębokiego śladu, tak jak wymiar muzyczno-rozrywkowy nie oddaje tak jakbym oczekiwał uduchowionego charakteru dźwiękowej oprawy - mimo że się stara i kładzie na ten aspekt liczne akcenty. Chcę przez to powiedzieć, że intencje są ambitne, ale efekt uzyskany wyłącznie poprawny i można by kąśliwie dodać chwaląc ironicznie, że akurat jeśli chodzi o poziom komponentów to jest równo, więc spójnie. Może gdyby warsztat reżyserski i aktorski był lepszy (nawet mój wychwalany zawsze John Magaro wypada bladziutko) - był zobowiązująco ekscytujący, to ta w założeniu bystra lekcja także teorii muzyki jazzowej, miałaby szansę zasłużyć na duże oklaski, podobne tym które należą się największym mistrzom nuty płynącej z intelektualnie i emocjonalnie rozedrganego wnętrza. Mam nadzieje że trybicie o co biega mi w tej krytyce. :)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz