środa, 29 kwietnia 2026

Nan Fang Che Zhan De Ju Hui / Jezioro dzikich gęsi (2019) - Yi'nan Diao

 

W oczy rzucają się barwy, duża ilość wyrazistych podświetleń, co czyni z tytułu rozpoznawalny nie tylko przez wzgląd na pochodzenie, ale jaskrawości w hipnotyzującym ilustracyjnie obrazie. Czyste soczyste zielenie, żółcie wszelakie w brązy przechodzące i wściekłe czerwienie, a nawet totalne fiolety zalewające neonowo całe pomieszczenia. Całość to przede wszystkim wizualny majstersztyk, może nieco przesadzony, ale z pewnością robiący wrażenie, pulsując paletą odcieni, półcieni i światła - sztucznego w nocnym szemranym miejskim otoczeniu i naturalnego, w licznych też ujęciach bujnej przyrody. Nie rozpoznałem wcześniej wystarczająco z czym będę miał do czynienia i spodziewałem się (w sumie nie wiem czemu) bardziej romansu niż ulicznej gangsterki, a dostałem zatopioną w półświatku, ambitnie poetycką, kryminalną historię policyjnej obławy, zdrady, walki o wpływy i rozliczeń - pościgu za jak zrozumiałem dość przypadkowym zabójcą stróża prawa. Krwistą nader momentami, efekciarską jatkę (scena z parasolem), ze sztuką walk na pieści i kończyny dolne, nie stroniącą też od wykorzystania wszelkich przedmiotów niebezpiecznych traktowanych jak broń biała (parasol :)) oraz rzecz jasna ostatecznej w użyciu, broni palnej. Sterylną jak i gęstą, parną produkcję - bowiem wilgoci od cholery, w okresie chyba pory deszczowej. Kolorową estetykę modern noire, nawiązującą zakładam do mocno mrocznej futurystycznej miejskiej atmosfery podobnej do tej z kultowego Blade Runnera, lecz osadzoną współcześnie, w zatłoczonej, obskurnej chińskiej przestrzeni. I fajnie!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Drukuj