piątek, 27 marca 2026

Persona non grata (2005) - Krzysztof Zanussi

 

Zanussi dyżurny ekspert od problematyki natury etycznej, uznany współtwórca kina moralnego niepokoju i Zapasiewicz z tą swoją zafrasowaną i jednocześnie naburmuszoną miną - Zapasiewicz doskonały. Chyra zaś świetnie wyrównujący proporcje współczesnego i reprezentowanego wspólnie przez Zapasiewicza i Olbrychskiego archaicznego teatralnego aktorstwa, natomiast Stuhr jak to Stuhr bardziej irytuje niż fascynuje odkąd zaczął być obsadzany lata temu w rolach charakterystycznych i niesie do dzisiaj ze sobą tą (manierę), a to są koszta. Refleksyjny dramat, fundamentalnie to rozliczający się z piętnastoleciem polskiej wolności, ale i z wieloma podtekstami i kontekstami jak to u Zanussiego. Odrobinę zbyt pretensjonalny i egzaltowany, szczególnie gdy łączy się wątki osobistych psychologicznych przeżyć bohatera (starość, doświadczenie śmierci) z kwestiami natury politycznej i powiązanego z nią ściśle szpiegostwa. Mógłbym napisać, że to doskonały przykład wątpliwego kontynuowania szablonu „moralnego niepokoju” przepracowywanego w polskim kinie skutecznie w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych, wówczas z gigantycznym przekonaniem, a przeniesionego w czasy już kapitalistycznej Polski, gdzie taki przykładowo Zanussi próbował częściowo tylko udanie owy z udziałem problematyki wtedy bieżącej schemat wskrzeszać. Być może ta diagnoza jest totalnie przestrzelona, biorąc pod uwagę moją ograniczoną mocno sympatię dla samego Zanussiego i przez to też zdystansowanie moje do raczej słabo mi znanego w detalach jego dorobku. Bardzo możliwe.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Drukuj